<3 12 :( 1
Jesteśmy bezbronni na morzu. Rosja robi co chce na Bałtyku
Jesteśmy bezbronni na morzu. Rosja robi co chce na Bałtyku

Jesteśmy bezbronni wobec rosyjskich okrętów podwodnych. Tymczasem ORP Orzeł stoi unieruchomiony w porcie. Stoczniowcy mogą go naprawić, czekają tylko na decyzję MON, alarmuje Instytut Jagielloński.
Nasz ORP Orzeł stoi od pięciu lat niesprawny, nie wychodzi w patrole w morze, o jakimkolwiek strzelaniu nie wspominając.
Według Instytutu wdrożenie przez MON „rozwiązania pomostowego” zajmie wiele lat, podczas których zostaniemy bez zdolności podwodnych. Rozwiązaniem „na teraz” jest pilna modernizacja i przywrócenie do służby jedynego polskiego okrętu podwodnego z potencjałem - ORP Orzeł.
Tymczasem rosyjskie okręty robią co chcą na polskich wodach, co pokazuje incydent z maja 2018 r. kiedy na naszych plażach znaleziono pociski sygnalizacyjne podchodzące z rosyjskich okrętów podwodnych.
Nasz ORP Orzeł stoi od pięciu lat niesprawny, nie wychodzi w patrole w morze, o jakimkolwiek strzelaniu nie wspominając.
Według Instytutu wdrożenie przez MON „rozwiązania pomostowego” zajmie wiele lat, podczas których zostaniemy bez zdolności podwodnych. Rozwiązaniem „na teraz” jest pilna modernizacja i przywrócenie do służby jedynego polskiego okrętu podwodnego z potencjałem - ORP Orzeł.

Tymczasem rosyjskie okręty robią co chcą na polskich wodach, co pokazuje incydent z maja 2018 r. kiedy na naszych plażach znaleziono pociski sygnalizacyjne podchodzące z rosyjskich okrętów podwodnych.Według analizy eksperta, trzydziestoletni okręt podwodny ORP Orzeł może być sprawny za dwa lata. I przez kolejnych kilkanaście, ale nie dłużej.
Zakup lub leasing „pomostowego” okrętu to dwa lata procedur i uzgodnień, a potem trzy lata remontu i modernizacji: okręt ten będzie gotowy za pięć lat – kto będzie nas bronić do tego czasu? Z kolei budowa nowych okrętów to dwa lata procedur, a potem 6-7 lat budowy pierwszego okrętu. MON przesunął początek programu „Orka” na „po 2023 roku”. Jeśli przetarg ruszy w 2023 r., to zanim pierwszy okręt wejdzie do służby, minie co najmniej 10 lat.

Powiązane
Komentarze
avatar
CastoR 2019-10-03 06:31:12
<3 0 :( 0

A po co nam łodzie podwodne na "bajorze" !? Zamiast okrętu i kasy w jego modernizacjer na złom a z kasy kupować "Pioruny" Poza tym dla Rosji nasz okręcik jest śmieszny. Nawet nie będą musieli go szukać pod wodą. Walną kilkoma rakietami Iskander na oślep z Kaliningradu w miejsce mniej więcej gdzie on będzie i po sprawie.

avatar
Troptyniusz 2019-10-03 06:50:29
<3 0 :( 0

@CastoR
To bajoro bardzo dobrze nadaje się do przemieszczania okrętów podwodnych. Dlatego Rosjanie dbają o swoją flotę podwodną.

avatar
StefanBatory 2019-10-03 10:42:15
<3 0 :( 0

@CastoR @Troptyniusz A jaki był pożytek z polskiej marynarki wojennej w 1939 roku? Żaden. Dlaczego współcześnie miałoby być inaczej? Gdyby szmal wydany na 5 łodzi podwodnych, 5 niszczycieli itp. wydano na uzbrojenie ludności cywilnej w sprzęt przydatny do wojny partyzanckiej, to do takiego Wołynia 1943 nigdy by nie doszło.

avatar
Krystian 2019-10-03 11:13:33
<3 0 :( 0

@CastoR Ja wytłumaczę. Bałtyk jest idealny dla okrętów podwodnych ponieważ jest płytki,a to zaleta. O co chodzi z tym to to, że jak okręt podwodny położy się na dnie to jest bardzo bardzo trudny do wykrycia.

avatar
CastoR 2019-10-03 11:21:29
<3 0 :( 0

@StefanBatory No przecież o tym mówię właśnie. Po co nam okręt podwodny.

avatar
Krystian 2019-10-03 11:23:14
<3 0 :( 0

@CastoR @Troptyniusz @StefanBatory Jak zwykle Troptyniusz ma orientuje się w temacie. Dla reszty panow to podstawa wiedzy. 1 płytki akweny są zaletą dla okrętów podwodnych.
2 1939 rok tu należy cofnąć się do 1934 roku w którym podjęliśmy decyzję o zakupie okretow podwójnych. Podstawa historii to, że Polska miała wcześniej wojnę celną z Niemcami,a Niemiecka armia w 1934 praktycznie nie istniała. Polska szykował się do wojny z Rosją. Jesli by do niej doszło, a Niemcy nałożył by cła na paliwo,broń komponenty do produkcji broni to Polska była by odcięta od świata. Oczywiście powiecie Basarabia,ale Rosja raczej by ją zajęła. Zostanie tylko droga morska. Więc nie dawajcie takich glupich przykładów bo okręty podwodne z 39 były na Rosję,a nie Niemcy

avatar
Krystian 2019-10-03 11:26:57
<3 0 :( 0

@CastoR Jak da się namierzyć okręt podwodny ? Ja wiem, ale się pytam czy wy wiecie co piszecie. Pozatym jeśli Polska wiąże duże interesy z morzem to warto moc3 yego bronić. Budujemy rurociąg, mamy gaz port i rozbudujemy port centralny. Wy chciecie tego bronić piorunami no niezłe to.

avatar
CastoR 2019-10-03 11:29:26
<3 0 :( 0

@Krystian Sorry ale dla mnie łodzie podwodne w Bałtyku to pomyłka. W dobie współczesnej technologii sonarowej przeciez taki okręt zostanie zatopiony zanim zbliży się do celu a przez niską głębokośc nawet nie będzie miał gdzie uciec.

avatar
Krystian 2019-10-03 11:30:37
<3 0 :( 0

@StefanBatory Okręty podwodne mogą stawiać miny i atakować cele lądowe. Nawet jeśli nie będą atakować to przeciwnik musi ich obecność uwzględnić co zmusi go do pojęcia drogich środków obronnych.

avatar
Krystian 2019-10-03 11:38:01
<3 0 :( 0

@CastoR Satelita nie wykryje. To są wasze wyobrażenia tylko, że specjaliści, którzy się tym tematem zajmują mają inne zdanie oparte na rzeczowych analizach. A co do ucieczki na głębszą głębokość to chyba wiedza wasza jest z jakiś filmów. Okręt podwodny nie nie ucieknie na większej głębokości bo zwykły wybuchu kilkadziesiąt metrów od niego go rozerwie. Poza tym jesli3 okręt podwodny może zejść niżej to broń przeciwokretowa również. Jedyna szsnsa to uniknięcie wykrycie. Sonar odbija się od dna, a dno nie jest płaskie jak lustro.

avatar
Troptyniusz 2019-10-03 12:28:25
<3 0 :( 0

@CastoR
Ponadto wody Bałtyku są mętne, przez co trudno wykryć wzrokowo okręt podwodny.
Z tą płytkością jest taki fajny bajer, że okręt zbliżając się do dna (wręcz "siadając" na nim) będzie nie do wyłapania przez sonar. Niemożliwe bowiem staje się odróżnienie okrętu od samego dna. To jest pięta achillesowa sonarów. Dlatego okręty podwodne mają pole do popisu w naszym morzu.
Niewykryte są w stanie nie tylko ochraniać polskie wybrzeże przed ingerencją z zewnątrz (np. pod postacią okrętów desantowych lub kutrów rakietowych mogących ostrzelać nadmorską infrastrukturę), ale też niepostrzeżenie zaminować wrogie porty (o czym wspomniał Krystian), a także podwieźć komandosów pod sam wrogi port (jeśli umożliwia to okręt) oraz ostrzelać cele lądowe i nawodne i latające pociskami manewrującymi (wystrzeliwanymi albo z luków torpedowych, albo ze specjalnych pionowych wyrzutni znajdujących się w kadłubie).
W obliczu takiego zagrożenia wroga flota nie będzie mogła pozwolić sobie na zbyt wiele. Taki okręt podwodny to jeden z elementów zniechęcania potencjalnego przeciwnika do podskakiwania i pyskowania (drugim we flocie są chociażby posiadane już teraz przez Polskę pociski przeciwokrętowe NSM).

avatar
Krystian 2019-10-03 13:07:40
<3 0 :( 0

@Troptyniusz Dodam jeszcze, że posiadanie okrętów podwodnych wyposażonych w raliety manewrujace zmusza przeciwnika do zwiększenia kosztów przeciwdziałania, albo osłabienia osłony przeciwrakietowej z innych regionów kraju. A co do NSM to dzięki f35 zwiekszyl4 sie ich zasięg z 50 do 200 km


Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby dodać komentarz